Smartfony utrudniają rozwój mózgu

… a przynajmniej niektórych jego obszarów – tych odpowiadających za zdolności językowe. W niedawno ogłoszonym badaniu wykazano, że czas i jakość aktywności dziecka przed ekranem urządzeń elektronicznych wiąże się z dojrzałością połączeń neuronalnych. 

W ramach badania sprawdzano za pomocą rezonansu magnetycznego, czym różnią się na poziomie budowy tkanki nerwowej rozwijające się mózgi w zależności od ilości czasu poświęcanego na obsługę smartfonów, komputerów, tabletów, konsol i innych współczesnych czasoumilaczy. Uczestnikami było 47 dzieci w wieku 3-5 lat, pochodzących z rodzin o dobrej sytuacji społecznej. 

Badacze opisali każde z dzieci za pomocą wskaźnika uwzględniającego m.in. dostęp do elektroniki przed snem, czas, jaki dzieci spędzają z nią w ciągu dnia, to, czy oglądają programy same, czy z rodzicami, czy mają ograniczany dostęp do nieodpowiednich treści. 

Rezonans magnetyczny dostarczył z kolei danych o stopniu mielinizacji aksonów komórek nerwowych, czyli wypustek, które łączą neurony ze sobą i zapewniają komunikację w obrębie układu nerwowego. Dziecko rodzi się z nie w pełni dojrzałym – strukturalnie! – układem nerwowym – i jednym z aspektów jego dojrzewania jest właśnie wykształcanie mieliny. To zjawisko odpowiada np. za skuteczną naukę kontroli nad pęcherzem moczowym. Ale nie tylko! Także za rozwój mowy, rozumienia i zdolności językowych. 

Okazuje się, że im większy wynik dziecko uzyskiwało w zakresie „obciążenia” elektroniką, tym mniejszą mielinizacją charakteryzował się jego układ nerwowy – widać to było szczególnie zaś wyraźnie w obszarach odpowiadających za język, komunikację i mowę. Potwierdziły to zresztą testy psychologiczne funkcji poznawczych. 

Póki co, nie wiemy, czy tablety i smartfony stymulują jakieś regiony, które w życiu się przydają. Wcale nie jest wykluczone, że tak będzie. Komunikacja i zdolności językowe to jednak tak podstawowa funkcja, tak istotna dla edukacji, że trudno uznać, że intensywny kontakt z elektroniką w młodym wieku działa na tym polu korzystnie. Trudno też uwierzyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę takie wyniki badań, że nowoczesne gadżety w nadmiarze nie przekładają się na wyniki w szkole…

My zalecamy trzymanie bacznej pieczy nad czasem, jaki dziecko spędza ze współczesnymi zabawkami – i zaoferowanie alternatywy, czyli wspólnego spędzania czasu z rodzicem. Żaden smartfon nie zastąpi interakcji z opiekunami. Nie ma też jednak co demonizować elektroniki – z uwagi na jej powszechność próby likwidacji kontaktu dziecka ze smartfonem czy komputerem nie mają wielkich szans powodzenia. 

Znakomicie natomiast sprawdzają się programy, za pomocą których rodzic może kontrolować czas, jaki dziecko poświęca smartfonowi – albo nawet poszczególnym aplikacjom. Polecamy zwłaszcza program Google Family Link, który w prostu sposób pozwala ustawić dziecku ograniczenia czasowe, a także z poziomu naszego smartfona panować nad poszczególnymi aplikacjami, jakie może uruchamiać dziecko na swoim urządzeniu. 

Mądrze wykorzystany Google Family Link może pozwolić połączyć przyjemne z pożytecznym – i zaspokoić potrzebę zabawy, i nieść walor edukacyjny. Po wyczerpaniu przez dziecko limitu czasu przeznaczonego w danym dniu na zabawę ze smartfonem można włączyć aplikację do nauki języka czy tabliczki mnożenia, ale wyłączyć messengera czy tik-toka. Wymaga to zaledwie odrobiny uwagi ze strony rodzica – ale warto. 

Jedna myśl na temat “Smartfony utrudniają rozwój mózgu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s