Nauka matematyki: wszystko po kolei

Często dostajemy pytania od rodziców próbujących pomóc dzieciom w matematyce w domu: co robić? Oto druga część naszego poradnika. Tym razem o tym, że czasem trzeba się cofnąć do podstaw, niezależnie od tego, co właśnie jest przerabiane w klasie.

Najpierw opanujmy podstawowe umiejętności

Nauka matematyki tym różni się od innych przedmiotów, jak historia czy geografia, że tu nie da się nie umieć podstaw, a umieć całą resztę, albo chociaż jakiś fragment. W historii tymczasem można być ekspertem od średniowiecza i świetnie znać wojny napoleońskie i Wiosnę Ludów, a nic nie wiedzieć o okresie starożytności i renesansu. W matematyce to nie przechodzi.

Trudno nie znać tabliczki mnożenia i biegle działać na potęgach. Trudno też liczyć pola wielokątów. Albo zrozumieć, jak działają procenty… Gdy ucznia trzeba od zera uczyć tabliczki mnożenia, trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość. W matematyce praktycznie wszystko się zazębia i raz zdobyte umiejętności wykorzystujemy w kolejnych tematach.

Ucząc dziecko samemu, stajesz więc przed trudnym zadaniem. Dziecko ma w szkole temat bieżący, nieważne czy to kąty w wielokątach, czy objętości brył, czy procenty – uświadom sobie, że bez powrotu do podstaw i opanowania ich na błysk małe są szanse na lepsze oceny w bardziej zaawansowanych tematach. Więc tzw. bieżączka musi ustąpić pola powtarzaniu zapomnianych działań – albo wręcz najpierw trzeba ich nauczyć od zera. Możesz też przyjąć zasadę, że połowę czasu przeznaczonego na matematykę poświęcasz na powtórzenie/naukę podstaw od nowa, a połowę na temat bieżący. Jednak wyraźne sukcesy w aktualnym temacie przychodzą najczęściej dopiero po opanowaniu umiejętności podstawowych. 

Na początek do przerobienia z dzieckiem masz zatem przede wszystkim:

  • dodawanie i odejmowanie – w obrębie dziesięciu, stu i tysiąca – zwykle od piątej klasy szkoły podstawowej uczniowie nie mają z tymi działaniami problemu (a jeśli jest, warto by wniknąć, z jakiego powodu, bo czasem winny jest nie sam uczeń, tylko sposób, w jaki próbuje sobie z tymi zadaniami radzić);
  • tabliczkę mnożenia – aby myśleć o dobrych ocenach tabliczka mnożenie musi być opanowana na błysk i to w obie strony, tj. także z dzieleniem. Dzieci czasem opanowują ją z wielkim trudem i równie wielką niechęcią, ale możesz posiłkować się aplikacjami w smartfonach. I w iPhonie, i w telefonach z systemem Android w sklepach znajdują się bezpłatne aplikacje o nazwie Tabliczka mnożenia, które uczą bardziej w formie zabawy niż przymusu. Spędzenie z nimi 15 minut dziennie już po tygodniu potrafi zdziałać cuda! Trzeba też pilnować, by raz zapamiętana tabliczka mnożenia nie „zniknęła”. Jest to naturalny proces zapominania, i aby mu przeciwdziałać, trzeba regularnie przypominać sobie działania. Innymi słowy – przez kilka miesięcy sprawdzać, powtarzać, grać na telefonie – regularnie. Jeśli nie codziennie, to kilka razy w tygodniu, a pod koniec co tydzień.
  • Uwaga! Często uczniowie pomijają mnożenie przez 0, 1, 10, bo wydaje im się to łatwe – zwróć więc uwagę, by dziecko umiało i te działania, czyli:
    • mnożenie i dzielenie zera przez liczby naturalne
    • mnożenie i dzielenie liczb naturalnych przez 1
    • mnożenie liczb naturalnych przez 10
    • mnożenie liczb przez 0
    • zakaz dzielenia przez 0
    • oraz koniecznie dzielenie liczby naturalnej przez siebie, bo to też potrafi sprawiać kłopoty!

A co dalej? Dalej trzeba po kolei przerobić wszystkie tematy począwszy od klasy czwartej. Jednostki, procenty, kąty, pola, bryły itd.

Każde dziecko uczy się w swoim tempie

W LionHeart jesteśmy zdania, że warto uczyć przede rozumienia zagadnień, i jest to nawet ważniejsze niż szybkie podnoszenie ocen. Nie do przecenienia są bowiem raz zdobyte umiejętności analizy, decyzji, wyłapywania istotnych informacji z treści zadania, one to bowiem pozwolą sprawnie przyswajać kolejne zagadnienia.

To trochę jak z jasną stroną mocy – trudna jest i wymagająca, ale potężnym sprzymierzeńcem ona jest. Wyrównanie zaległości z uzyskaniem dogłębnego zrozumienia zamuje więcej czasu i wymaga cierpliwości, również ze strony dzieci i rodziców. Każde dziecko ma swoje własne tempo, w którym te umiejętności uzyska, czasem to rok, czasem trzy lata, czasem kilka miesięcy i trudno cokolwiek przewidywać „na dzień dobry”. Zwłaszcza że są uczniowie, którzy z powodu ogromnych zaległości wymagają nie tylko zewnętrznych korepetycji, ale i regularnej pracy w domu.

Nie raz jednak obserwujemy też zadziwiające zjawisko, gdy uczeń z wielkimi problemami w matematyce nagle – jak za dotknięciem magicznej różdżki – przestaje je mieć. Umysł dziecka jest tajemnicą i wiele może!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s